Sukces!
Jestem okrutnie zmęczony, ale jestem też przeszczęśliwy, że udało się osiągnąć cel. Cel, który w momencie, gdy był formułowany, wydawał się kompletnie szalony, nieosiągalny. A jednak, udało się! Dopiero teraz dociera do mnie, że nie byłem wystarczająco dobrze przygotowany, że biegłem na kredyt, który teraz spłacam. Dla zupełnej ścisłości, fizycznie nie byłem do końca przygotowany, bo mentalnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Mówi się, że to głowa biega i wczoraj pobiegła rewelacyjnie. No i w sumie fizycznie też nie…